Jak zacząć e-commerce: praktyczny poradnik dla startujących
W tym odcinku
- Czym różni się e-commerce B2C od B2B i jak inaczej szuka się klientów w obu modelach
- Dlaczego dział handlowy i obsługa leadów decydują o zwrocie z budżetu w B2B
- Jak wybrać silnik sklepu - na starcie nie potrzebujesz kombajna
- Kiedy SEO robić wewnętrznie, a kiedy zlecić agencji (drzewo kategorii, linkowanie zewnętrzne)
- Jak zbudować zespół e-commerce i nie przepalać budżetu
- Jak zacząć karierę w e-commerce - szkolenia, staże i rozmowa z ludźmi
Sawa Kozłowska od ponad 10 lat pracuje w polskim e-commerce, dziś jako e-commerce managerka, a jej doświadczenie obejmuje zarówno sprzedaż detaliczną B2C, jak i hurtową B2B. W tej rozmowie zdejmuje z tematu startu sklepu internetowego całą otoczkę buzzwordów i pokazuje, jak ruszyć mądrze i bez przepalania budżetu. Tłumaczy, czym naprawdę różni się klient indywidualny od firmowego i jak to zmienia marketing oraz proces zakupowy, dlaczego w B2B obsługa leadów potrafi przesądzić o zwrocie z każdej złotówki na reklamę i jak na początku dobrać silnik sklepu, opisy produktów oraz strukturę SEO. Na koniec o tym, co warto trzymać u siebie, a co zlecić na zewnątrz, i jak zacząć karierę w e-commerce. To odcinek dla wszystkich, którzy chcą wystartować z własnym sklepem online.
1.B2C kontra B2B: dwa różne typy klienta
Sawa Kozłowska zaczyna od najważniejszego rozróżnienia: w B2C klientem jest osoba indywidualna, w B2B - firma. To zupełnie inny odbiorca, który wymaga innej komunikacji i innego procesu zakupowego.
Klient B2C często kupuje impulsywnie i jednorazowo - to potrzeba sukienki na już czy czegoś, co go akurat interesuje. Klient biznesowy zastanawia się dłużej, w procesie zakupowym bierze udział kilka osób, ale za to zostaje na długo i składa regularne, większe zamówienia, szczególnie w sprzedaży hurtowej.
Klient B2C robi zakupy impulsywnie, a nad klientem B2B musimy się dłużej pochylić - to są klienci długoterminowi, którzy zostają z nami na długo.
2.Gdzie szukać klientów - kanały i narzędzia
Do klienta indywidualnego najlepiej docierać przez social media (dla młodej grupy docelowej np. TikTok) oraz reklamy w Google - w e-commerce B2C najlepsze wyniki dają zwykle kampanie produktowe w Merchant Center, bo klient detaliczny szuka konkretnej rzeczy: zielonych butów, złotego zegarka.
W B2B kampanie produktowe odpadają, bo ceny często są ukryte i widoczne dopiero po zalogowaniu, dobierane indywidualnie pod klienta. Tu lepiej sprawdza się LinkedIn (zwłaszcza w branżach technicznych, gdzie grupą docelową są menadżerowie i kierownicy) oraz targi branżowe, które budują relacje biznesowe owocujące długimi kontraktami.
Żeby znaleźć właściwe kanały, trzeba zrobić research rynku - Sawa Kozłowska poleca narzędzia typu Brand24, które wychwytują, gdzie klienci komentują, piszą i czegoś szukają. Marketing automation przyda się w obu modelach, tylko z inną komunikacją.
3.Obsługa leadów w B2B: tu firmy tracą pieniądze
W B2B dział handlowy jest kluczowy. Klient nie wejdzie po prostu na stronę, nie wrzuci do koszyka i nie kupi na fakturę - będzie miał pytania o integrację swojego systemu, bazy produktowe, materiały marketingowe czy dostawę. Sawa Kozłowska podkreśla, że w sprzedaży hurtowej dostawca często przekazuje klientowi pakiety zdjęć, grafik i materiały edukacyjne, by zwiększyć jego sprzedaż.
Najgorszy scenariusz to lead, który wypełnia formularz i nikt się do niego nie odzywa. To wprost przepalanie budżetu właściciela firmy wydanego na pozyskanie tego klienta.
Jeśli klient trafi na stronę, wypełni formularz i nikt się z firmy do niego nie odezwie, to przepalamy budżet, który przeznaczyliśmy na pozyskanie tych leadów - to są pieniądze właściciela firmy.
4.Marketing internetowy a tradycyjny - jedna osoba czy dwa działy
Sawa Kozłowska podkreśla, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi - wszystko zależy od kompetencji. Manager marketingu nie jest automatycznie managerem marketingu internetowego: zarządzanie agencją Google Ads, analityką czy lejkami sprzedażowymi to zupełnie inne umiejętności niż projektowanie opakowań, katalogów czy współpraca z drukarnią.
Marketing internetowy wymaga technicznego rozumienia detali, bo to one decydują o skuteczności. Z kolei trade marketing - katalogi, opakowania, materiały dla klienta hurtowego - to odrębna, cenna kompetencja. Trudno połączyć jedno i drugie w jednej osobie.
Praktyczne podejście: na poziomie strategicznym i dyrektorskim patrzeć holistycznie i pilnować spójności komunikacji, a operacyjnie rozdzielić to między managerów. Kompetencje marketingu internetowego może udźwignąć e-commerce manager.
5.Budowa sklepu: silnik, opisy i dane strukturalne
Sawa Kozłowska radzi zacząć jeszcze przed sklepem - od nazwy marki. Warto zlecić ją profesjonalnej agencji, która dobierze dostępną domenę (np. .com przy planach europejskich) i sprawdzi aspekt prawny, by marka była zastrzeżona tylko dla nas.
Potem potrzebny jest ktoś od strony technicznej (freelancer lub agencja) oraz osoba pisząca opisy produktów i kategorii. Opisów nie wolno ściągać od konkurencji - to zabija pozycjonowanie. ChatGPT może być bazą, ale treść trzeba przerobić marketingowo, pod grupę docelową, z linkowaniem wewnętrznym.
Ważna nowość: produkty zaczynają pojawiać się w ChatGPT, bo coraz więcej młodych ludzi traktuje czat jak wyszukiwarkę. Żeby tak się stało, produkt musi mieć dane strukturalne (cena, dostępność) - dlatego warto zrobić to dobrze od razu, zamiast wracać do tysięcy produktów, gdy konkurencja już nas wyprzedzi. W B2B z ukrytymi cenami jest to trudniejsze, więc bardziej dotyczy B2C.
6.Zespół e-commerce: co u siebie, co na zewnątrz
Na start zespół IT można pominąć - wystarczy zaufany freelancer lub firma do bieżących poprawek i awarii (awaria na stronie to utracona sprzedaż). Na etacie warto mieć specjalistę e-commerce, który dba o karty produktów, crosselling i upselling oraz śledzi analitykę ruchu.
SEO trzeba rozdzielić na onsite i offsite. Linkowanie wewnętrzne (produkty, kategorie, blog) firma robi sama, a linkowanie zewnętrzne lepiej zlecić agencji - wymaga narzędzi i stron zapleczowych, których startująca firma nie ma. Warto też na samym początku zlecić agencji konsultację przy budowie drzewa kategorii, bo dobrze ułożone drzewo od razu zaczyna pracować i wyprzedza konkurencję.
Reklamy (SEO i SEM) na starcie również można zlecić agencji - ich wynagrodzenie często zależy od budżetu reklamowego, a doświadczona agencja podpowie stawki w branży i ile zainwestować, żeby nie przepalić budżetu na koncie Google Ads widzianym pierwszy raz. Z czasem warto zatrudnić specjalistę ds. reklam znającego i Google, i social media.
7.Wybór silnika i kariera w e-commerce
Najważniejsze kryterium wyboru silnika to liczba produktów. Sklep do około 1000 produktów spokojnie udźwigną tanie, standardowe silniki jak PrestaShop, WooCommerce czy Shoper - nie trzeba kombajnu. Dużo problemów rozwiązują wtyczki (np. warianty produktów), które kosztują kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Dodatkowy plus: platformy typu Shoper same dostosowują sklepy do zmian przepisów unijnych i o nich przypominają.
Sklepy dedykowane (potrafiące kosztować po pół miliona) to dalszy etap - przy setkach tysięcy produktów, hurtowniach z wieloma cennikami i integracjach z ERP. Ich wadą jest też koszt zmian: godzina programisty to około 300 zł, a poprawka wyceniona na 80 godzin szybko urasta w kosztach. Sama Sawa Kozłowska zaznacza, że firmy z przychodami liczonymi w dziesiątkach milionów wciąż radzą sobie bez dedyka.
Drogę do e-commerce Sawa Kozłowska zaczynała w bankowości jako dobry handlowiec - to dało jej wejście do obsługi klienta w e-commerce, a stamtąd w około rok awansowała do koordynatora i managera. Radzi: rób darmowe szkolenia (np. Google Ads, projektowanie stron), bądź na grupach e-commerce na Facebooku, korzystaj ze staży i nie bój się napisać do ludzi z branży - większość chętnie odpowie.
Najważniejsze lekcje z odcinka
- Zanim ruszysz, przemyśl nazwę marki i zleć ją agencji - tak, by dało się dobrać domenę i zastrzec markę prawnie.
- Dobierz kanały do typu klienta: B2C to Google (kampanie produktowe) i social media, B2B to LinkedIn, targi i kontakt handlowy.
- W B2B zadbaj o szybką obsługę leadów - lead bez odpowiedzi to wprost przepalony budżet na pozyskanie klienta.
- Nie ściągaj opisów od konkurencji; pisz unikalne treści z linkowaniem wewnętrznym, a ChatGPT traktuj tylko jako bazę do przerobienia.
- Dodaj produktom dane strukturalne od razu, bo to dzięki nim sklep pokazuje się w wyszukiwarce i w ChatGPT.
- Linkowanie wewnętrzne i drzewo kategorii rób u siebie z pomocą konsultacji, a linkowanie zewnętrzne zleć agencji z zapleczem.
- Na starcie wybierz tani standardowy silnik (PrestaShop, WooCommerce, Shoper) - sklep dedykowany za setki tysięcy to dopiero dalszy etap.
Najczęściej zadawane pytania
Kim jest Sawa Kozłowska?
E-commerce managerka z ponad 10-letnim doświadczeniem w polskim e-commerce, z praktyką w sprzedaży B2C i B2B (hurtowej). Karierę zaczynała w bankowości jako handlowiec, po studiach przeszła do obsługi klienta w e-commerce i w około rok awansowała przez stanowisko koordynatora do managera. Prywatnie miłośniczka turystyki górskiej, prowadzi fanpage górski na 12000 obserwujących.
Czym różni się e-commerce B2B od B2C?
W B2C klientem jest osoba indywidualna, która często kupuje impulsywnie i jednorazowo. W B2B klientem jest firma - decyzję podejmuje kilka osób, proces zakupowy jest dłuższy, ceny często widoczne dopiero po zalogowaniu, a klient zostaje na długo i składa regularne, większe zamówienia. To wymusza inny marketing i większy nacisk na obsługę handlową.
Jaki silnik sklepu internetowego wybrać na start?
Dla sklepu do około 1000 produktów wystarczą tanie, standardowe silniki jak PrestaShop, WooCommerce czy Shoper - nie trzeba kombajnu, a wiele funkcji (np. warianty produktów) dodaje się wtyczkami za kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Sklepy dedykowane, kosztujące nawet po pół miliona, są zasadne dopiero przy setkach tysięcy produktów, hurtowniach z wieloma cennikami i integracjach z ERP.
Czy do pisania opisów produktów wystarczy ChatGPT?
Może być bazą, ale nie wystarczy sam. Opisy trzeba przerobić marketingowo, pod grupę docelową, z linkowaniem wewnętrznym, bo źle napromptowany czat nie zrozumie kontekstu. Nie wolno też kopiować opisów od konkurencji, bo duplikacja treści zabija pozycjonowanie. Warto od razu dodać dane strukturalne, by produkt pojawiał się w wyszukiwarce i w ChatGPT.
Co przy starcie e-commerce zlecić agencji, a co robić wewnętrznie?
Wewnętrznie warto robić linkowanie wewnętrzne, opisy i prowadzenie bloga oraz mieć specjalistę e-commerce na etacie. Agencji warto zlecić linkowanie zewnętrzne (wymaga narzędzi i stron zapleczowych), konsultację przy budowie drzewa kategorii oraz kampanie reklamowe Google i social media, dopóki firma nie ma własnego specjalisty ds. reklam. Bieżące poprawki techniczne na start może obsłużyć zaufany freelancer.
Twoja marka sprzedaje, ale czujesz, że może iść lepiej?
Umów bezpłatną 30-minutową konsultację - spojrzymy na Twoją sprzedaż i powiemy, gdzie widzimy potencjał.
Zarezerwuj konsultację →