Podcast biznesowy · E-commerce i skalowanie sprzedaży

Od jednej aukcji na Allegro do 100 tys. zamówień miesięcznie - jak naprawdę skalować e-commerce

Gość: Patryk Kosiniak (CEO i współzałożyciel SuperButelki.pl) Prowadzi: Oskar Szarek 19 czerwca 2026 Czas: 66 min Branża: e-commerce, sprzedaż opakowań i szkła
Patryk Kosiniak w podcaście Growth, Scale & Automate
▶ Oglądaj na YouTube Wszystkie odcinki →
E-commerceSprzedażStrategia

W tym odcinku

Patryk Kosiniak zaczynał od jednej aukcji na Allegro, a dziś prowadzi SuperButelki.pl - największy e-commerce ze szkłem w Polsce, który w szczytowym miesiącu realizuje około 100 tysięcy zamówień. W tej rozmowie bez filtra Instagrama pokazuje, jak naprawdę wygląda budowanie sprzedaży w skali milionów sztuk taniego produktu: dlaczego e-commerce jest jedną z najtrudniejszych branż, dlaczego przychód bez policzonych kosztów to największa pułapka rynku i jak agencje potrafią pokazać świetny ROAS, który po sprawdzeniu atrybucji okazuje się pięć razy niższy. Mówi o hybrydzie marketplace plus własny sklep, o przyszłości zakupów przez agentów AI oraz o drugiej stronie sukcesu: końcu kultury zapierdolu, zarządzaniu energią, śnie i tym, dlaczego sprzedaż firmy za miliony bywa początkiem depresji. To odcinek dla właścicieli e-commerce, founderów i producentów, którzy chcą rosnąć bez oszukiwania się liczbami.

1.Dlaczego e-commerce to dziś jedna z najtrudniejszych branż

Patryk Kosiniak rozprawia się z mitem łatwego biznesu e-commerce. Powierzchownie wygląda to prosto: kupuję tanio, widzę w internecie wyższą cenę, więc tylko sprzedawać. W praktyce wystawiasz ofertę raz, drugi, trzeci, władowujesz kasę w reklamę, przepalasz ją, a na koniec dnia okazuje się, że jednak nie sprzedajesz.

Nie zgadza się z tezą, że wejście w biznes jest dziś łatwe, bo technologia na to pozwala. Jego zdaniem próg wejścia jest ogromnie wysoki z powodu wielopoziomowej konkurencyjności - praktycznie wszędzie są dobre produkty i rozwiązania, a dotarcie do klienta jest coraz trudniejsze i droższe. Poza kompetencją i wartością produktu musisz mieć kapitał i koncept na dotarcie do klienta.

Uważam, że największym problemem nie jest sama w sobie konkurencja, tylko to, że konkurencja nie potrafi liczyć kosztów.

2.Największa pułapka rynku: przychód bez policzonych kosztów

Według Patryka Kosiniaka bardzo często e-commerce, które powstają, mielą kasę, bo nie potrafią liczyć kosztów. Poziom skomplikowania liczalności jest tak wysoki, mamy tyle zmiennych i danych, że na koniec dnia ktoś kręci przychód, a kompletnie nie idzie za tym wynik finansowy.

Pojawia się też błędne założenie, że własny sklep jest dużo tańszy niż marketplace, bo nie ma prowizji. Po policzeniu wszystkich kosztów - reklam, agencji, prowizji od płatności i dodatkowych opłat - wcale nie wychodzi to taniej niż prowizja marketplace. Koszty rosną nieproporcjonalnie szybciej niż przychody.

Bez dobrze policzonej marży nie da się zarządzać dystrybucją reklam ani decydować, który asortyment w ogóle może się w nich pojawić. Jak zauważa Oskar Szarek, większość klientów agencji nie ma dobrze policzonych marż - i właśnie dlatego biznes kręci miliony przychodu, z których nie zostaje nic.

3.Jak agencje manipulują ROAS-em i atrybucją

To jedna z najmocniejszych części rozmowy. Patryk Kosiniak tłumaczy, że agencja jest w stanie pokazać wynik, który dla klienta będzie wyglądał świetnie - super ROAS. Pytanie tylko: po jakiej atrybucji? Gdy zaczynamy grzebać głębiej, okazuje się, że ROAS nie wynosi 10, tylko realnie 2.

Jak zsumuję wszystkie kwoty przychodów z poszczególnych źródeł, to przewyższają one łączny przychód sklepu. Więc mówię: no hello, coś tu nie działa.

Gdy konta reklamowe twierdzą, że wygenerowały 2 miliony przychodu, a na sklepie realnie zrobiono pół miliona, ktoś po prostu oszukuje. Oskar Szarek dodaje, że są już dobre narzędzia analityczne z własną atrybucją - płatne, ale nie kosztujące majątku, wsparte AI i z gotowymi dashboardami. Problem w tym, że nawet pełnej ścieżki klienta dziś się nie da rzetelnie prześledzić - gdzieś go po drodze zgubisz.

Oskar Szarek zwraca też uwagę na kontekst: polski rynek przyzwyczaił się do wysokich ROAS-ów, podczas gdy na Zachodzie są one wielokrotnie niższe, a biznes i tak jest zadowolony - bo wysycenie reklamowe jest tam kosmiczne. Skrajnym przykładem z rynku był ROAS remarketingu na poziomie czterystu na produktach suplementowych za 19 złotych.

4.Hybryda: marketplace plus własny sklep

Na pytanie, czy marketplace'y skolonizują wszystko, czy sklep zawsze się obroni, Patryk Kosiniak odpowiada: hybryda. W jego branży bardzo ważne jest, by być na marketplace'ach i jednocześnie mieć własny sklep oraz brand. Są klienci, którzy choćby nie wiem co będą kupować na marketplace, i są tacy, którzy kupują w sklepach.

Z jego doświadczenia klient sklepowy jest bardziej zamożny i premium, a klient marketplace'owy szuka szybko i tanio. Marketplace służy do taniego pozyskania klienta i kręcenia masy, a lojalność i wyższą marżę buduje się potem na własnym sklepie. Filozofia firmy jest prosta: trzeba być dosłownie wszędzie, bo klient trafia z tak dziwnych źródeł, że w życiu by się nie pomyślało, że ktokolwiek tam kupuje.

Oskar Szarek dorzuca, że nie ma sensu przekonywać kogoś, by przestał kupować na marketplace - musisz tam być, bo on i tak nie kupi inaczej. Jednocześnie budowanie marki i dawanie czegoś więcej niż cena to fala, która uniesie wszystkie statki. Słabe sklepy odpadną, dobre będą rosły; środek zniknie.

5.Skala milionów sztuk i zarządzanie portfelem produktów

SuperButelki sprzedają produkty masowo i bardzo tanie, więc by złapać jakąkolwiek marżę, trzeba przemielić miliony sztuk przy niskim średnim koszyku. Firma brenduje praktycznie wszystkie produkty własną marką, co wymusza duże wolumeny i trudne planowanie cashflow.

Kluczowe są duże stoki magazynowe, bo kolejną zmorą e-commerce jest sytuacja, gdy wypromujesz ofertę, wpompujesz w nią kasę, a towar się kończy. Patryk Kosiniak podkreśla, że dba o dostępność asortymentu wzdłuż i wszerz mimo sezonowości i perturbacji z transportami ze wschodu.

Sprzedaż idzie szeroko: sklepy własne, marketplace'y, B2B i B2C, duży i mały hurt. Ta masa tworzy efekt kuli śnieżnej - duże zakupy pozwalają kupować w zupełnie innych cenach, a skoro klient już zaufa, powinien u nas pokryć wszystkie swoje potrzeby w danej kategorii, bo koszt pozyskania klienta jest bardzo wysoki. Nie każdy produkt da się obrandować - butelka szklana pozostaje butelką, a klient kupuje ją, bo akurat produkuje sok i potrzebuje opakowania.

6.Przyszłość zakupów: agenci AI i to, co zostanie przy człowieku

Patryk Kosiniak przewiduje, że około 2030 roku e-commerce będzie wyglądał inaczej - będziemy mniej klikać. Zakupy podstawowe i powtarzalne (refile typu karma dla psów czy tabletki do zmiękczacza) przejmą agenci AI: sparametryzujesz tanio, szybko, adres, pyk. Współczuje tym, którzy będą musieli bić się ceną, bo to będzie totalny zajazd cenowy.

Sama decyzja zakupowa - im bardziej specjalistyczny lub droższy produkt - zostanie jednak przy nas, bo lubimy robić zakupy; to emocje i nagroda. Własne marki i brandy będą dalej silne, a ostateczna decyzja przy nich pozostanie w stu procentach po stronie człowieka.

Oskar Szarek dodaje rozróżnienie: przy wysokim tickecie i braku impulsu (kamera, oczyszczacz powietrza) model językowy zrobi zestawienie analityczne i będzie istotny - wygra ten, kto lepiej wyeksponuje się w modelu. Ale przy zakupie kompulsywnym, gdzie liczy się obietnica (kosmetyk na trądzik, suplement), impulsywność da się dalej generować - zmieni się tylko kanał.

7.Koniec kultury zapierdolu: energia, sen i rutyny

Patryk Kosiniak mocno odchodzi od mitu CEO pracującego po 20 godzin na dobę. Biznes to gra na wiele lat, więc świadome zarządzanie własną energią i głową jest gigantyczną przewagą. Jego rutyna: poranny trening o 5:30 pięć razy w tygodniu, zdrowe śniadanie, a potem najlepszy blok na deep work - tematy strategiczne. Świadomie wyjeżdża z firmy około 16-17 i idzie na spacer, by oczyścić głowę.

Stawia jasne granice: jeśli wie, że dwa calle dziennie to dla niego maks, nie ustawia trzeciego, bo wybije mu korki. Powołuje się na najnowsze badania mówiące, że człowiek jest w stanie utrzymać deep work na poziomie maksymalnie czterech godzin dziennie, nie dwunastu, a fatyga w ciągu tygodnia narasta, nie maleje. Równie ważną rutyną jest sen - jest w łóżku około 20:30, śpi o 21:20, a parametry monitoruje opaska.

Dzisiaj największym fleksem nie jest stan konta czy ilość posiadanych samochodów, tylko to, jaki masz HRV balans i o ile młodszy masz cardiovascular age od swojego aktualnego wieku.

Podaje kontrprzykład: CEO firmy z miliardowym obrotem, który siedzi od poniedziałku do soboty od 7 do 20 - wrak człowieka, niewolnik tego, co zbudował. Tymczasem biznes prowadzi się po to, by być wolnym człowiekiem i układać firmę pod swoje życie, a nie życie pod firmę. Właściciela nie powinno definiować to, ile godzin siedzi, lecz to, czy potrafi oddawać ludziom przestrzeń i odpowiedzialność - bo bez tego nie zbuduje niczego dużego.

8.Po co exit i dlaczego sprzedaż firmy bywa pułapką

Cele finansowe się przesuwają - wymarzone 100 milionów przychodu Patryk Kosiniak ma nadzieję zrealizować w tym roku, a potem pewnie 200, 300, 500. Ale, jak mówi, nie o to chodzi: rozwija firmę tak, jak chce, bo sprawia mu to frajdę. Chciałby, żeby firma była w stanie rozwijać się i funkcjonować bez niego.

Exitu na tym etapie nie planuje - ma 37 lat i uważa, że nic dobrego by z tego nie wyszło. Zna przedsiębiorców, którzy sprzedali firmy za 100, 200, 500 milionów złotych i bardzo żałują tych decyzji: bez nowego celu i zajęcia przychodzą depresja i alkohol, bo same pieniądze niczego już w życiu nie zmieniają.

Patryk, czemu mi nikt nie powiedział, że tak to będzie wyglądało później. Co z tego, że jestem w radzie nadzorczej dwóch spółek, ale to już nie jest moje, już tego nie czuję.

Najważniejsze lekcje z odcinka

  1. Nie liczy się kręcenie przychodu, tylko wynik finansowy - większość e-commerce miela kasę, bo nie potrafi liczyć kosztów i marż.
  2. Własny sklep nie jest tańszy niż marketplace tylko dlatego, że nie ma prowizji - po doliczeniu reklam, agencji i płatności koszty bywają porównywalne.
  3. Zanim uwierzysz agencji w wysoki ROAS, sprawdź atrybucję - deklarowane 10 potrafi okazać się realnym 2, a suma przychodów ze źródeł nie może przekraczać przychodu sklepu.
  4. Buduj hybrydę: marketplace do taniego pozyskania klienta i kręcenia masy, własny sklep do budowania marki, lojalności i wyższej marży.
  5. Przy tanim produkcie musisz być dosłownie wszędzie i utrzymywać duże stoki magazynowe, bo brak dostępności po wypromowaniu oferty zabija sprzedaż.
  6. Zakupy powtarzalne przejmą agenci AI i będzie tam zajazd cenowy - wartość obroni się tam, gdzie zbudujesz markę i obietnicę, a nie samą cenę.
  7. Zarządzaj energią jak sportowiec: deep work to maks około 4 godzin dziennie, sen i granice w kalendarzu są przewagą, a nie słabością.
PK
Patryk Kosiniak
Patryk Kosiniak jest CEO i współzałożycielem SuperButelki.pl, największego e-commerce ze szkłem w Polsce, działającego w skali milionów sztuk produktu. W szczytowym miesiącu firma realizuje około 100 tysięcy zamówień. Wcześniej zawodnik motocyklowy - w 2016 roku jako pierwszy Polak zdobył Puchar Niemiec, po czym dostał fabryczny kontrakt z teamem BMW. Dziś transparentnie pokazuje kulisy prowadzenia firmy.

Najczęściej zadawane pytania

Kim jest Patryk Kosiniak?

Patryk Kosiniak to CEO i współzałożyciel SuperButelki.pl, największego e-commerce ze szkłem w Polsce, działającego w skali milionów sztuk produktu. W szczytowym miesiącu firma realizuje około 100 tysięcy zamówień. Wcześniej był zawodnikiem motocyklowym - w 2016 roku jako pierwszy Polak zdobył Puchar Niemiec i dostał fabryczny kontrakt z teamem BMW.

Co to jest ROAS i dlaczego zależy od atrybucji?

ROAS (return on ad spend) to zwrot z wydatków na reklamę - stosunek przychodu z reklamy do jej kosztu. Jego wartość zależy od modelu atrybucji, czyli od tego, któremu kanałowi przypisuje się sprzedaż. Przez agresywną atrybucję agencja może pokazać ROAS na poziomie 10, podczas gdy realnie wynosi on 2 - sygnałem manipulacji jest sytuacja, gdy suma przychodów z poszczególnych źródeł przewyższa łączny przychód sklepu.

Czym różni się klient sklepowy od klienta marketplace?

Według Patryka Kosiniaka klient własnego sklepu jest zwykle bardziej zamożny i premium, a klient marketplace szuka przede wszystkim szybko i tanio. Dlatego marketplace służy do taniego pozyskania klienta i kręcenia masy, a lojalność oraz wyższą marżę buduje się potem na własnym sklepie i własnej marce.

Ile godzin deep work dziennie jest w stanie utrzymać człowiek?

Patryk Kosiniak powołuje się na najnowsze badania, według których człowiek jest w stanie utrzymać głębokie skupienie (deep work) maksymalnie na poziomie około czterech godzin dziennie, a nie dwunastu. Dodatkowo fatyga w ciągu tygodnia narasta, a nie maleje, więc zdolności kognitywne z każdym dniem spadają.

Czy zakupy będzie robić za nas sztuczna inteligencja?

Zdaniem Patryka Kosiniaka tak, ale wybiórczo. Zakupy podstawowe i powtarzalne, jak karma dla psów czy środki czystości, przejmą agenci AI po sparametryzowaniu kryteriów (tanio, szybko, adres). Decyzje przy produktach specjalistycznych, droższych i przy zakupach emocjonalnych pozostaną jednak przy człowieku, bo robienie zakupów jest dla nas nagrodą.

Twoja marka sprzedaje, ale czujesz, że może iść lepiej?

Umów bezpłatną 30-minutową konsultację - spojrzymy na Twoją sprzedaż i powiemy, gdzie widzimy potencjał.

Zarezerwuj konsultację →