40 mln zł i 40 tys. psów: jak zbudować biznes subskrypcyjny w pet food
W tym odcinku
- Jak PsiBufet przeszedł od gotowania w kuchni mniejszej niż studio nagraniowe do skali kilkudziesięciu milionów złotych
- Dlaczego model subskrypcyjny jest wtórny wobec tego, jak pies konsumuje jedzenie
- Jak ankieta o psie buduje zaufanie i jednocześnie zasila personalizację oferty
- Retencja i payback period: w Polsce koszt pozyskania klienta zwraca się po 6-7 miesiącach
- Wyzwania operacyjne i nowa fabryka w Zabrzu jako hub na Europę kontynentalną
- Walka z mitem produktu dla Warszawki i transparentność jako wartość marki
Piotr Wawrysiuk od 2018 roku buduje PsiBufet - markę świeżego, personalizowanego jedzenia dla psów dostarczanego w modelu subskrypcyjnym. To nowa kategoria na polskim rynku, która urosła z gotowania w kuchni mniejszej niż studio nagraniowe do biznesu o przychodach rzędu kilkudziesięciu milionów złotych i ok. 40 tys. aktywnych psów. W tej rozmowie Piotr Wawrysiuk pokazuje, jak zdobyć zaufanie klientów w branży, która tradycyjnie opierała się na jednorazowych zakupach, dlaczego model subskrypcyjny pasuje do cyklu karmienia psa, jak liczyć retencję i payback period oraz gdzie naprawdę leży wąskie gardło skalowania - czyli w produkcji i logistyce świeżego jedzenia. To odcinek dla founderów, którzy chcą zbudować powtarzalny, subskrypcyjny biznes na produkcie fizycznym.
1.Od gotowania w kuchni do nowej kategorii na rynku
PsiBufet zaczynał bez e-commerce - jako zwykła strona zbudowana w Wix.com, na której można było zobaczyć, czym jest jedzenie, a potem trzeba było zadzwonić do Piotra Wawrysiuka, żeby ugotował posiłek dla konkretnego psiaka. To była niska bariera wejścia, ale nie pozwalała zbudować większego biznesu.
Pierwotne podejście zakładało, że Piotr Wawrysiuk ugotuje każde jedzenie dla każdego psa, nawet według diety rozpisanej przez weterynarza. Skończyło się na 13-15 psach do nakarmienia, ośmiu przepisach i różnych gramaturach - bez żadnej dźwigni i bez szans na automatyzację.
Przełomem było uproszczenie oferty: skupienie na dietach aplikowalnych dla ok. 95% psów w Polsce oraz ustandaryzowanie porcji do 125 g, 200 g i 300 g zamiast odmierzania co do grama. To pierwszy krok, który w sferze produktu fizycznego pozwolił PsiBufet skalować się.
2.Ankieta o psie: jak personalizacja buduje zaufanie
Wartością dodaną PsiBufet jest jedzenie dopasowane do konkretnego psa, dlatego zamówienie zaczyna się od rozbudowanej ankiety: ile masz psów, jak się nazywają, ile ważą, w jakim są wieku, czy dostają smaczki, jaka jest ich aktywność ruchowa. Te dane pozwalają oszacować zapotrzebowanie kaloryczne i wyeliminować opcje alergiczne lub kolidujące z jednostkami chorobowymi.
Im dalej jesteś w tym procesie, tym bardziej już włożyłeś w to energię, efort, czas, więc chcesz zobaczyć, co będzie na końcu.
Każde pytanie buduje poczucie, że klient jest w dobrych rękach, bo pytania są precyzyjne i nie idą w próżnię. Przy okazji ankieta daje bazę do komunikacji dostosowanej do każdego klienta - firma zna imię psa, jego wiek, czy jest szczeniakiem, seniorem, otyłym czy zbyt szczupłym - co pozwala budować segmenty i spersonalizowane wiadomości.
3.Model subskrypcyjny wtórny wobec produktu
Karmienie psa jest powtarzalne - codziennie trzeba dawać to samo. Jeśli PsiBufet wysyła 21 porcji dziennych, to za 21 dni klient musi dostać kolejne pudełko, żeby pies nie został bez jedzenia. Dlatego model subskrypcyjny jest wtórny wobec tego, jak konsumuje się produkt - po prostu do niego pasuje.
Na początku Piotr Wawrysiuk był sceptyczny, bo zakładał, że polski konsument nie jest gotowy na subskrypcję produktu fizycznego. Firma zaczęła od parasubskrypcji z pełną dowolnością płatności - czasem wysyłała jedzenie bez płatności, wierząc, że klienci za nie zapłacą. Skutkiem były nieodzyskane pieniądze i paczki wysyłane w próżnię.
Z czasem PsiBufet przeszedł na czysty model subskrypcyjny z kartą jako metodą płatności. Barierę nieufności (obawę przed podaniem danych karty nieznanej firmie) udało się przeskoczyć wraz z rosnącą rozpoznawalnością marki - dziś 4 na 10 Polaków kojarzy PsiBufet jako firmę i produkt. Firma celowo nie prowadzi windykacji terenowej.
4.Skala, trend pet love i co wyróżnia produkt
Dziś PsiBufet to przychody rzędu ok. 40 mln zł (i więcej za ostatni rok), ok. 40 tys. aktywnych psów, a na przestrzeni czasu jedzenie przetestowało ok. 100 tys. psów. Kategoria zwierzęca jest ogromna - w Polsce na niecałe 40 mln ludzi przypada ok. 8 mln psów, a podobne proporcje widać w całej Europie.
Za wzrostem stoi globalny trend - rosnąca świadomość, jak istotne jest żywienie, przeniesiona na zwierzęta. Pies przestał służyć do polowań czy pracy, a stał się życiowym towarzyszem; wiele osób nazywa się psimi rodzicami, więc chce dla psa jak najlepiej. PsiBufet wchodzi z nową kategorią w istniejący, duży rynek karm komercyjnych.
Tym, co wyróżnia produkt, jest jakość: składniki klasy human (spożywczej) - mięso i warzywa, które mógłby zjeść człowiek - gotowane jak w domu, mrożone dla zachowania świeżości i wysyłane już poporcjowane w saszetkach, tak żeby psa ani nie przekarmiać, ani nie głodzić.
5.Retencja, LTV i koszt pozyskania klienta
Pierwszym narzędziem budowania LTV było wejście w model subskrypcyjny - większe przywiązanie do marki i podpięta karta sprawiają, że klient zostaje na dłużej, a koszty pozyskania zwracają się przez dłuższy czas. PsiBufet pilnuje współczynników retencji w kolejnych okresach: ze 100 klientów pozyskanych w styczniu w lutym zostaje np. 60-70 osób.
Dlatego firma koncentruje się na pierwszych okresach - na drugim i trzecim pudełku - bo poprawa retencji na starcie podnosi całą krzywę. Pytanie brzmi, jak z tych 60 klientów zrobić 65 albo 70.
Kluczowym wskaźnikiem jest payback period - po ilu miesiącach zwraca się koszt pozyskania klienta. W Polsce dzieje się to stosunkowo szybko, bo po ok. 6-7 miesiącach od pierwszego zakupu. Na rynkach zachodnich pozyskanie klienta kosztuje więcej. W Polsce świetnie działa kanał influencerski, którego nie udaje się tak rozbujać na innych rynkach.
6.Operacje, fulfillment i fabryka w Zabrzu
Biznes wystartował od gotowania w kuchni mniejszej niż studio nagraniowe, a za skalą poszły tony jedzenia, duże zaplecze mroźnicze, park maszynowy do mielenia, mieszania, gotowania, mrożenia i pakowania - oraz kompetencje operacyjne, których Piotr Wawrysiuk z marketingowym backgroundem nie miał i musiał zatrudnić specjalistów (formalnie PsiBufet jest podmiotem paszowym).
PsiBufet ma własny fulfillment z centrum w Warszawie i mroźniami kontenerowymi na ok. półtora tygodnia zapasu plus dodatkową mroźnię zewnętrzną. Ograniczenia przestrzeni mroźniczej i linii fulfillmentowej są powodem, dla którego w Polsce dostępnych jest 8 przepisów, a w UK 12. Wysyłka idzie dwoma kurierami: DPD w całej Polsce oraz Goodspeed (dostawa pod drzwi, jak dieta pudełkowa, ale bez pokrycia całego kraju).
Największą obecną inwestycją grupy jest fabryka w Zabrzu - docelowo ponad 600 osób - która ma być zakładem produkującym jedzenie na Europę kontynentalną. Powód jest prosty: za rok z hakiem PsiBufet zacząłby sprzedawać więcej, niż jest w stanie wyprodukować w obecnym zakładzie na północy Anglii. Pierwsze posiłki mają zjechać z linii w Zabrzu na przełomie roku.
7.Transparentność, mit Warszawki i plany dla kotów
Branding opakowań jest spójny z wartościami firmy - otwartością i szczerością. Składniki są jasno wylistowane, a w przypadku jedzenia okienko pokazuje, jak fizycznie wygląda posiłek: kawałek marchewki, groszku, prawdziwe mięso zamiast pasztetowej masy z galaretą. Kolory i lekki żart skracają dystans w relacji człowiek-pies.
Piotr Wawrysiuk walczy z mitem produktu dla Warszawki - rzekomo ekskluzywnego cateringu dla psa. PsiBufet ma klientów w całej Polsce, od miast po wioski, a cenowo chce być na poziomie dobrej puszki ze sklepu lub nieco niżej. Sprytnie składając plan (np. dzieląc porcję 125 g małego psa na dwa dni), koszt karmienia za dzień bywa o kilkanaście do kilkudziesięciu procent niższy niż przy pojedynczych saszetkach.
W ramach grupy wystartowała też marka Marrow - świeże jedzenie dla kotów w jakości human, na razie dostępne tylko w UK. Koty są bardziej wybredne, więc retencja jest niższa, a firma chce nauczyć się tego biznesu na jednym rynku przed ekspansją. Cały know-how logistyczno-operacyjny jest już gotowy - zostaje dopasowanie produktowe.
Najważniejsze lekcje z odcinka
- Nie skaluj biznesu na indywidualnych dietach co do grama - ustandaryzuj ofertę i porcje, by w ogóle mieć dźwignię (PsiBufet: diety dla ok. 95% psów i porcje 125/200/300 g).
- Traktuj model subskrypcyjny jako wtórny wobec produktu - sprawdza się tam, gdzie konsumpcja jest cykliczna i powtarzalna, jak codzienne karmienie psa.
- Rozbudowana ankieta na starcie zamówienia jednocześnie buduje zaufanie, podnosi zaangażowanie i zasila personalizację oraz segmentację komunikacji.
- Pilnuj retencji w pierwszych okresach (drugie i trzecie pudełko) - poprawa na starcie podnosi całą krzywę retencji i LTV.
- Licz payback period zamiast samego kosztu pozyskania - w Polsce PsiBufet odzyskuje koszt po 6-7 miesiącach, a kanały dotarcia różnią się rynek po rynku.
- Planuj capacity produkcyjne z wyprzedzeniem - przyjemny problem nadwyżki popytu nad produkcją bije w biznes, jeśli nie masz co wysłać klientom.
- Buduj markę na transparentności (widoczne składniki, realny wygląd produktu) i aktywnie obalaj mity cenowe, które zawężają grupę docelową.
Najczęściej zadawane pytania
Kim jest Piotr Wawrysiuk?
Piotr Wawrysiuk jest założycielem PsiBufet, marki świeżego jedzenia dla psów, którą buduje od 2018 roku. Ma background marketingowy - skończył SGH w Warszawie i pracował w Google w Irlandii oraz w agencjach marketingowych i firmach technologicznych. PsiBufet jest częścią grupy Butternut Box.
Co to jest model subskrypcyjny w e-commerce produktów fizycznych?
To sprzedaż cykliczna, w której klient regularnie otrzymuje produkt z automatycznie procesowaną płatnością (np. podpiętą kartą). W PsiBufet pasuje do powtarzalnego cyklu karmienia psa: do kolejnej dostawy dochodzi zanim skończy się poprzednie pudełko, dzięki czemu pies nie zostaje bez jedzenia.
Jaką skalę ma PsiBufet?
PsiBufet osiąga przychody rzędu ok. 40 mln zł, ma ok. 40 tys. aktywnych psów, a na przestrzeni czasu jego jedzenie przetestowało ok. 100 tys. psów. Według firmy 4 na 10 Polaków kojarzy markę jako firmę i produkt.
Co oznacza jakość human w jedzeniu dla psów?
To składniki klasy spożywczej - mięso i warzywa, które mógłby zjeść człowiek i które mogłyby trafić na półki sklepowe - zamiast surowców niskiej jakości poddawanych ostrej obróbce. W PsiBufet jedzenie jest gotowane jak w domu, mrożone dla świeżości i pakowane w poporcjowane saszetki.
Jak PsiBufet dostarcza świeże jedzenie w całej Polsce?
PsiBufet ma własny fulfillment z centrum w Warszawie i mroźniami kontenerowymi (ok. półtora tygodnia zapasu) plus mroźnię zewnętrzną. Wysyłka idzie dwoma kurierami: DPD obsługuje całą Polskę, a Goodspeed realizuje dostawy pod drzwi, choć bez pokrycia całego kraju.
Twoja marka sprzedaje, ale czujesz, że może iść lepiej?
Umów bezpłatną 30-minutową konsultację - spojrzymy na Twoją sprzedaż i powiemy, gdzie widzimy potencjał.
Zarezerwuj konsultację →