Lekarz procesów: jak znaleźć ukryte straty w firmie dzięki lean
W tym odcinku
- Dlaczego lean to diagnoza przyczyny, a nie tabletka na objawy
- Lean nie jest tylko dla produkcji - sprawdza się w usługach i retailu
- Klient sam mierzy swoje procesy, więc trudno mu kwestionować wyniki
- Drobne, wręcz trywialne zmiany dają największy uzysk w dużych firmach
- Lider i menedżer to dwie różne role, obie konieczne we wdrożeniu
- Celebruj proces, nie tylko wynik - wynik i tak przyjdzie
Agata Nowak, ekspertka lean management znana jako Lean Queen, nazywa siebie lekarzem procesów - i to nie przypadek. W tej rozmowie pokazuje, że prawdziwy lean nie polega na szybkim podaniu tabletki na objawy, lecz na kompleksowej diagnozie organizacji opartej na liczbach, danych i faktach. Tłumaczy, dlaczego firmy szukają magicznych rozwiązań, a tymczasem najwięcej daje znalezienie przyczyny źródłowej i drobne, często trywialne zmiany. Mówi o tym, że lean to nie tylko produkcja, lecz uniwersalna metoda dla usług i retailu, o roli komunikacji i intencji przy wdrażaniu zmian, o różnicy między menedżerem a liderem oraz o tym, dlaczego ludzie są ważniejsi niż sam wynik. To odcinek dla właścicieli i menedżerów, którzy chcą uporządkować firmę i poprawić jej rentowność.
1.Lekarz procesów: diagnoza zamiast tabletki na objawy
Agata Nowak porównuje standardowy consulting lean do suplementów diety i leczenia objawów - konsultanci coś za ciebie zoptymalizują na chwilę, ale to wciąż tylko zaleczenie. Ona stawia na krok wstecz: kompleksową diagnozę całej organizacji na bazie liczb, danych i faktów.
Czyli nie obrażamy się na to jak jest, po prostu mierzymy, stawiamy się pod przysłowiową tablicą z tymi danymi i nie dyskutując teraz czy jest tak czy inaczej mówimy: okej, to jest nasz stan obecny.
Cel jest jasny: leczyć, a nie zaleczać. Po jej pracy klient ma sobie radzić samodzielnie, czyli docierać do źródła problemu, a nie naklejać plastry. Najgorsze, co spotyka, to lider, który przychodzi i mówi: od dzisiaj macie robić tak i tak, i będzie szybciej.
2.Lean to nie tylko produkcja
Lean kojarzy się z produkcją i Toyotą, ale Agata Nowak podkreśla, że nigdy nie wdrażała leanu na linii produkcyjnej jako osoba wiodąca. Od początku pracowała w organizacjach usługowych: windykacji, firmach finansowych, a po drodze pojawił się też retail.
To, że w usługach robi się kilka procesów naraz, jest multitasking i dynamiczne środowisko, nie oznacza, że nie da się wdrożyć narzędzi lean - po prostu inna jest droga dojścia. Jak mówi, mamy worek narzędzi, ale nie wszędzie używamy wszystkiego.
Lin jest dla, można powiedzieć każdej, każdej branży uniwersalny.
W pigułce definiuje lean jako metodę, która pozwala użyć sprytu zamiast pieniędzy - prowadzić procesy tak, by pracować mądrzej, bez systemów IT i bez zaawansowanych narzędzi kosztujących miliony.
3.Diagnoza, narzędzie i opór organizacji
Zanim zacznie grzebać w segregatorach, jest etap diagnozy poprzedzony dobrą komunikacją. Inaczej brzmi wdrażamy lean, bo mamy KPI i cele, a inaczej chcemy wam poprawić procesy, więc zróbmy diagnozę i zobaczmy, gdzie boli. Prawdziwy lean jest w 80% dla ludzi i oparty na ludziach, a nie na aspekcie materialnym.
Klienci sami się mierzą - ona dostarcza im narzędzie. Opracowała przez rok aplikację, w której klient zaznacza wykonane czynności, a aplikacja w czasie rzeczywistym dostarcza 50 analiz procesowych: o produktywności, o tym, czym różnią się role w procesie, co zajmuje najwięcej czasu.
Jeżeli nie wiesz, który proces cię najwięcej kosztuje, no to nie wiesz od czego zacząć tak naprawdę.
Ponieważ to klienci sami zaznaczają dane, trudno im później dyskutować z tym, co sami zaznaczyli - opór i sabotaż pojawiają się głównie u niedojrzałych menedżerów, którzy wszystko biorą per ja i wiedzą lepiej od ludzi i procesów.
4.Ile trwa projekt i jak wygląda jego początek
Sama diagnoza trwa około trzech tygodni, bo chodzi o próbę danych - im dłużej trwa badanie, tym jest bardziej miarodajne. Na podsumowanie i analizę statystyczną Agata Nowak potrzebuje około tygodnia.
Klienci zgłaszają się jak do lekarza - z konkretnym bólem, na przykład że pracownicy chcą mieć więcej czasu na obsługę klienta. Dlatego najpierw rozmawia z klientem, co boli, a dopiero później komunikuje to zespołowi.
Woli pozostawać w cieniu: to klient jest głównym interesariuszem i sponsorem zmiany, a ona jest backupem od danych i narzędzia. Nadzoruje wdrożenie subtelnie, robi statusy, dopytuje, ale nie zarządza zespołem. Od podsumowania pełne wdrożenie drobnych zmian zajmuje zwykle około trzech miesięcy.
5.Lider kontra menedżer i siła drobnych zmian
Osoba wdrażająca zmianę jest najistotniejsza, ale to mogą być dwie różne role. Menedżer zajmuje się koordynacją zadań i nadzorem nad jakością, a lider - którego Agata Nowak nazywa nawet sensejem - musi znać talenty swoich ludzi, bo to oni będą wymyślać rozwiązania. Czasem trafia się człowiek trzy w jednym, ale to rzadkość.
Lider, który nie jest blisko ludzi i nie poświęca im 80-90% czasu, nie pozna ich talentów. Agata Nowak opowiada, jak prowadząc zespół liczący nawet 150 osób, korzystała z aplikacji, w której notowała mocne strony pracowników - na przykład, że dana osoba jest mistrzynią Excela - by później wykorzystać te kompetencje przy projektowaniu procesu.
Największe uzyski są w dużych, spuchniętych strukturalnie organizacjach, gdzie jest dużo jednostek i oddziałów. Tam drobne zmiany robią największą robotę: jedna zmiana w procesie pomnożona przez 10 jednostek daje ogromną oszczędność czasu. Klienci często mówią, że rozwiązanie jest za proste, żeby było możliwe.
Lin jest prosty i tani.
6.Czerwony styl zarządzania a nowe pokolenie
Agata Nowak wciąż spotyka dyrektywny, nakazowy styl - mentalność, którą nazywa PRL-ową: moja racja jest mojsza niż twojsza, tak masz robić, bo jestem menedżerem. Firmy w pędzie za wynikiem najczęściej zatrudniają charyzmatycznych, czerwonych menedżerów nastawionych na cel, zamiast tych, którzy rozwijają ludzi.
Tymczasem dla niej najpierw są ludzie, bo to oni robią wyniki. Jeśli powiesz: macie zrobić 12 milionów i ciśnijcie, bo nie będzie premii, ludzie po prostu się zwalniają. Sztuką jest powiedzieć: zróbmy ten wynik, ale użyjmy wszystkich swoich najlepszych kompetencji i talentów.
Przy wielopokoleniowości i nowym pokoleniu, które dba o balans i wartości, czerwony menedżer w pewnym momencie się zatnie - bo nie pozyska nowych kompetencji z dnia na dzień, a ludzie od razu wyczują, że empatia jest teatrem.
7.Wdrożenie: kropki na tablicy, quick winy i co celebrować
Skuteczna zmiana zaczyna się od zebrania kolorowych kropek na tablicy - tego, co ludzi boli. Potem grupuje się je obszarowo (HR, procesy) i wraca do zespołu z komunikacją: robimy diagnozę, bo adresuje ona te konkretne kropki. Z setki bolączek diagnoza zaopiekuje się na przykład 70%.
Branie od razu 100 propozycji na klatę nie zadziała - nie udźwigniesz tego i nie masz gwarancji, że dany pomysł daje największy uzysk. Najpierw selekcja i pomiar stanu obecnego, dopiero potem dobór rozwiązania.
Czyli tak wychodzi, że trochę wolno, to szybko.
Na pytanie, co celebrować - proces czy wynik - Agata Nowak wybiera proces. Wynik zawsze przyjdzie, bo każda zmiana w tej metodyce daje uzysk na czasie lub kosztach. Ważniejsza jest droga: czego się zespół nauczył, jakie kompetencje zdobył, bo dzięki nim pojawi się powtarzalność i kolejne usprawnienia.
8.Przykład z przychodni: drobiazg, który robił kolejki
W sieci przychodni diagnoza pokazała rozbieżności między jednostkami - w jednej pielęgniarki miały trudność z obsłużeniem pacjentów laboratorium do konkretnej godziny pobierania krwi, choć w innych szło sprawnie.
Po obserwacji okazało się, że jedna z pielęgniarek pobierała krew tak, że zwykle bolało i zostawał siniak - przez sposób wprowadzania igły do żyły. Pacjenci omijali ten gabinet, więc do drugiego ustawiała się kolejka, a tamten świecił pustkami.
To z pozoru trywialny drobiazg, ale gdyby nie dane pokazujące rozbieżność między jednostkami, nikt by się tym casem nie zainteresował. Standaryzacja sposobu pobierania krwi rozwiązała problem - bo obsługa klienta to także komfort pacjenta.
Najważniejsze lekcje z odcinka
- Zamiast szukać szybkiej tabletki na objawy, zrób kompleksową diagnozę na danych i faktach, by znaleźć przyczynę źródłową problemu.
- Lean to nie tylko produkcja - te same zasady działają w usługach, finansach i retailu, zmienia się tylko droga dojścia i dobór narzędzi.
- Pozwól, by klient i pracownicy sami mierzyli swoje procesy - z własnych danych trudniej dyskutować, a opór maleje.
- Komunikuj intencję i kontekst zmiany, bo bez nich każdy pomiar jest zakrzywiony przez strach przed kontrolą.
- Rozdziel role lidera i menedżera: menedżer pilnuje jakości i koordynacji, lider zna talenty ludzi i rozwija ich pomysły.
- W dużych, spuchniętych strukturalnie organizacjach drobne zmiany pomnożone przez liczbę jednostek dają największy uzysk.
- Celebruj proces i drogę dojścia, nie tylko wynik finansowy - zdobyte kompetencje uruchamiają powtarzalność i kolejne usprawnienia.
Najczęściej zadawane pytania
Kim jest Agata Nowak?
Ekspertka lean management znana jako Lean Queen, specjalizująca się w optymalizacji procesów w średnich i dużych firmach, szczególnie w retailu i usługach. Wcześniej pracowała w konsultingu lean, a z czasem wypracowała własną metodykę nazywaną diagnostyką procesów; sama określa siebie mianem lekarza procesów.
Co to jest lean management?
To metodyka prowadzenia procesów, która - jak tłumaczy Agata Nowak - pozwala użyć sprytu zamiast pieniędzy, czyli pracować mądrzej bez systemów IT i kosztownych narzędzi. Lean opiera się na diagnozie przyczyny źródłowej i prostych, tanich rozwiązaniach, i jest uniwersalny dla niemal każdej branży, nie tylko produkcji.
Czy lean sprawdza się poza produkcją?
Tak. Mimo skojarzenia z Toyotą i produkcją, narzędzia lean działają też w usługach, finansach, windykacji i retailu. W dynamicznym środowisku z wieloma procesami naraz inna jest tylko droga dojścia i dobór narzędzi z dostępnego worka, ale podejście pozostaje skuteczne.
Ile trwa diagnoza i wdrożenie zmian metodą lean?
Sama diagnoza trwa około trzech tygodni, bo liczy się próba danych - im dłużej trwa badanie, tym jest bardziej miarodajne. Podsumowanie i analiza statystyczna zajmują około tygodnia, a pełne wdrożenie zwykle drobnych zmian to najczęściej około trzech miesięcy.
Dlaczego pracownicy boją się mierzenia czasu pracy?
Bo bez znajomości intencji pomiar kojarzy się z kontrolą i podejrzeniem, że ktoś źle pracuje, więc dane bywają zakrzywiane, by uzasadnić pozycję. Inaczej jest, gdy organizacja jasno zakomunikuje, że mierzenie ma pomóc pracownikom odzyskać czas i wskazać, gdzie firma może im pomóc.
Twoja marka sprzedaje, ale czujesz, że może iść lepiej?
Umów bezpłatną 30-minutową konsultację - spojrzymy na Twoją sprzedaż i powiemy, gdzie widzimy potencjał.
Zarezerwuj konsultację →